Czy warto korzystać z ziół?
W czasach kiedy wielką zdobyczą cywilizacji było obrabianie kamieni na służące za broń i podstawowe domowe narzędzia – nasi przodkowie doskonale wiedzieli, które rośliny mogą posłużyć jako zioła. Wyczuwali to wszystkimi swoimi zmysłami używanymi w zgodzie z przeznaczeniem i jeszcze jednym. Tym, który traktowany jest w dobie lekarzy, recept i aptek niesłychanie nieufnie – intuicji. Obserwowali też zwierzęta; na dzikich łąkach przy dużej penetracji słońca zjadały grzyby dla ochrony przed promieniowaniem, zły stan zdrowia dyktował im głodówki i odpoczynek. Ziołolecznictwo wraca na zasadzie odskoczni od tradycyjnej farmakopei i jej skutków ubocznych. Na zasadzie nowej mody, ciekawostki, urozmaicenia, sięgania po stare i sprawdzone metody dające poprawę zdrowia ale i jakości życia. Dzisiaj część z nas zdaje sobie sprawę jak wiele roślin rosnących w stanie dzikim to zioła, niewielu jednak wie, że znaczna ilość przypada na rośliny ozdobne, hodowane w ogródkach dla radości z piękna kwiatów, liści, pędów i owoców. Dostęp do ziół w takich warunkach jest nie tylko ułatwiony ale też niesie walory estetyczne dobrze wpływające na psychikę człowieka stłamszoną zdobyczami cywilizacji. Zioła w medycynie to bogactwo przypraw w kuchni, to leczenie roślinami wszystkich schorzeń aż do ich …wyleczenia.
Dla medycyny konwencjonalnej wyleczenie schorzeń przewlekłych – cukrzyca, gościec, astma, nadciśnienie… – nie istnieje. W Chinach płacono lekarzowi za wyleczenie człowieka. Oznaczało to zapłatę za zdrowie pacjenta – nie za przystąpienie do wyliczania specyfików stosowanych w danych przypadkach i przyjmowania kolejnych wizyt – ale za doprowadzenie
go do dynamicznej równowagi organizmu, która dawała możliwość właściwego reagowania na niekorzystne bodźce środowiska i samoleczenia organizmu. W starohinduskiej sztuce leczenia – ayurwedzie – zalecano dietę, w której często stosowano jako dodatek zioła oraz dostosowanie diety i stylu życia do indywidualnej konstytucji i temperamentu człowieka. Zioła w medycynie tamtych czasów odgrywały decydującą rolę. Jako jedna z dziedzin ziołolecznictwa powstała homeopatia – leczenie minimalnymi dawkami trucizn zawartych w surowcach ziołowych. Homeopatia jest reliktem. Wymaga znajomości charakteru człowieka i źródeł choroby, jego podłoża. Przy tym samym schorzeniu, w zależności od sposobu reakcji pacjentów na bodźce i przyczyny reakcji chorobowej – mogą być zastosowane różne specyfiki. W latach trzydziestych ubiegłego stulecia na skutek silnej presji i wpływów na elity rządzące firm farmaceutycznych powstały obwarowania mówiące o tym, że wyłączne prawo do leczenia mają tylko lekarze medycyny konwencjonalnej. Ziołolecznictwo w tych warunkach zostało potraktowane niemal jak gusła i czary. Zielarze ze swoją wiedzą i działalnością traktowani byli często na poziomie nieszkodliwych dziwaków, a ich zbiory jako dodatek dla działalności aptek.
Uprawiany zarówno do celów ozdobnych jak i jadalnych. Herbatki z hibiskusa mają za zadanie poprawę pracy wątroby, wzmocnienie układu odpornościowego, obniżenie poziomu cukru we krwi, przyspieszenie przemiany materii a także oczyszczenie organizmu z toksyn. Zawiera dużo witaminy C oraz wapnia.
Jest wiele roślin rosnących dziko, które także mają właściwości lecznicze, lecz aby je zbierać należy najpierw dobrze się z nimi zapoznać i zbierać w odpowiednim czasie, czyli w okresie kiedy zawierają najwięcej substancji aktywnych. Oczywiste jest, że nie należy zbierać ziół z terenów zanieczyszczonych chemicznie i jedynie rośliny zdrowe, czyste i wolne od robactwa, rosnące na polach, w lasach, na łąkach, w górach, wzdłuż strumyków i stawów, w miejscach odizolowanych. Najlepiej w ziołolecznictwie sprawdzają się świeże zioła, jednak można też wykorzystywać susze. Kwiaty zbiera się na początku kwitnienia, liście przed i w czasie kwitnienia, korzenie wykopuje się wczesną wiosną lub jesienią, a owoce gdy są już dojrzałe.
Majeranek
Z czym kojarzy się ziołolecznictwo? Pierwsze skojarzenie to leczenie ziołami i tak jest też rzeczywistości. Zioła w medycynie odgrywają znaczącą rolę z powodu ich wielorakich funkcji oraz właściwości. Gdzie można znaleźć odpowiednie zioła? Można je znaleźć wszędzie: od pól i łąk, po lasy i góry aż do nabrzeży morskich. Czy istnieją gatunki ziół, które są bardzo do siebie podobne jednakże jedne mogą być zagrożeniem dla zdrowia a drugie wręcz przeciwnie? Z ziołami jest jak ze zwierzętami, istnieje dużo gatunków i często niektóre gatunki ze względu na bliskie pokrewieństwo są do siebie podobne. Jedyne, co może je odróżnić to występowanie w różnym klimacie oraz pewne pomniejsze różnice w fizjonomii. Jako przykład zioła pokrewnego, ale posiadającego te same właściwości lecznicze można podać rumianek alpejski i rumianek patagoński. Te zioła w medycynie odgrywają mniejszą rolę niż na przykład szałwia czy dzika róża, ale w regionalnej tradycji medycznej (Patagonia, Szwajcaria, Austria) są one ważnym elementem w domowej medycynie. Często zioła te pojawiają się jako motywy roślinne na herbach lub nawet godłach poszczególnych miast i prowincji. Kolejne skojarzenie związane ze słowem ziołolecznictwo to domowa medycyna alternatywna. Gorące ziołowe herbatki, mocniejsze przyprawy w daniach dla osób chorych albo wyciągi z ziół w postaci olejków służących najczęściej jako podgrzewacze dla ciała. Kojarzy się to również ze starszymi kobietami ze wsi, które wychodzą na całe dnie do lasów w poszukiwaniu odpowiedniego zioła, aby potem przyrządzić z nich jakieś lekarstwa na czarną godzinę. Zioła w medycynie wzięły swój początek najprawdopodobniej albo jeszcze w starożytnej Mezopotamii albo w starożytnych Chinach. Najprędzej wydaje się prawdopodobna ta druga wersja, ze względu na wszechstronność Chińczyków oraz pomysłowość i umiejętność eksperymentowania. Ziołolecznictwo nie było dziedziną, która powstała na przełomie kilku lat. Czas potrzebny na powstanie tej dziedziny medycyny musiał trwać całe wieki, ze względu na bogactwo ziół w świecie przyrody oraz ze względu na czas obserwacji, w jaki sposób organizm reaguje na daną roślinę. Współcześni ludzie mają pod tym względem szczęście, gdyż znają już niemal cały świat przyrody, co za tym idzie wszystkie rodzaje ziół albo przynajmniej 90% całych zasobów i wiedzą też do jakich rzeczy owe rośliny się przydają i jak reaguje organizm. Patrząc na ogólnoświatowe zasoby ziół, trzeba z dumą przyznać, że polskie zbiory ziół ze sztucznej produkcji stanowią 16-20% światowej produkcji. Nie zapominajmy też, że zielarze mają swoje własne święto przypadające na 15 sierpnia. Wtedy to (w przypadku) katolików, udają się do kościołów, aby podziękować za udane zbiory. W wielu sanatoriach czy prywatnych gabinetach (jeśli są otwarte) obowiązują zniżki dla wszystkich klientów. W większości wsi i mniejszych miast odbywają się odpusty, gdzie można nabyć rozmaite zioła i inne dary natury. Podsumowując, ziołolecznictwo to jedna wielka dziedzina, skupiającą wokół siebie nie tylko osoby, które na niej zarabiają bądź dzięki niej pomagają, ale przede wszystkim, które się nią interesują.